Podczas przemówienia dyrektora byłam szczególnie zestresowana. Miałam jeszcze malutką nadzieję...
Tłum przed jedną z klas oczekiwał przyjścia wychowawcy. Wśród uczniów oczywiście ja-zagubiona szara myszka, trzymająca się przy przyjaciółce. To co się wtedy działo było dla mnie... Hmm... Można powiedzieć, że nawet końcem świata. Bynajmniej to wtedy czułam.
Pewnie zastanawiacie się co może być takiego okropnego w początku roku szkolnego. Otóż wtedy moja 16-osobowa klasa została połączona z równoległą. Bardzo bałam się jak będą wyglądały lekcje... ogólnie czas w szkole. Wszystko miało się od tamtej pory zmienić. Nie wiedziałam na co nam być przygotowana...
Dziś ten rok szkolny się kończy... Udało mi się przeżyć, jednak moje życie obróciło się o 180°. Jeszcze 10 miesięcy temu nie wyobrażałam sobie 30-osobowej klasy, a teraz nie jestem w stanie wyobrazić sobie żeby znowu została podzielona. Niesamowicie zżyłam się z koleżankami, które znałam 6 lat. Wcześniej nie miałyśmy szczególnie okazji na żadne rozmowy itp.
Ta zmiana wyszła mi na dobre, pomimo wcześniejszego złego nastawienia :)
Zyskałam 2 osoby, którym bezgranicznie ufam, kilka osób, z którymi świetnie się dogaduję. Co prawda urwał mi się z kimś kontakt... ale pracujemy nad tym i chyba wszystko jest na dobrej drodze.
Czy coś się we mnie zmieniło...?
Tak. To znaczy w pewnym sensie, bo otworzyłam się i pokazałam jaka jestem naprawdę. Nie żebym wcześniej udawała, ale nie pokazywałam tego, że ja też lubię zaszaleć i nie boję się wszystkiego. Chyba już nawet nie jestem tą szarą myszką, na którą nikt nie zwraca uwagi. Czuję się lepiej z tym, że wreszcie wszyscy ludzie mogą zobaczyć moje prawdziwe ja.
Nie jestem już takim smutasem jak wcześniej...
Zmieniłam swoje zachowanie w paru kwestiach, pozbyłam się kompleksów, zobaczyłam jak ważne jest pozytywne postrzeganie świata, a nie wiecznie w ciemnych barwach, nauczyłam się wiele, między innymi na swoich błędach, nauczyłam się lepiej panować nad emocjami... Dużo tego.
Kiedyś przyjaciółka powiedziała mi, że się zmieniłam... Tyle, że ona mogła tylko z daleka obserwować jak się zachowuję i jaka jestem. Trudno to zrobić bez jakiejkolwiek rozmowy. Osoby, z którymi już wcześniej byłam blisko wiedzą, że to nie prawda, bo tak jak już to wcześniej napisałam-Ja tylko się otworzyłam.
Ta ,,zmiana" chyba wyszła mi na lepsze.
Ludzie mogą zobaczyć mnie w innym świetle.
,,Bądź taką zmianą,
Którą chcesz zobaczyć w świecie!"
,,Dzień po dniu nie widzisz żadnych zmian...
...ale gdy spojrzysz wstecz, jesteś w stanie dostrzec jak wiele się zmieniło."
,,Czasy się zmieniają i my zmieniamy się wraz z nimi."
Ukrywasz swoje prawdziwe wcielenie? Boisz się, że Cię nie zaakceptują? Czemu?
Pamiętaj, że coś warci są tylko ludzie, który akceptują Cię bez względu na wszystko. Trzeba tylko być szczerym z takimi ludźmi.
❤
No tak...
Jestem głupia, ponieważ ta notka
Miała się ukazać 24 czerwca, czyli w zakończenie roku szkolnego
dzień przed moim kilkudniowym wyjazdem
A ja co?
Oczywiście kompletnie o niej zapomniałam!
No już trudno...
Mam nadzieję, że mi to wybaczycie...
Następnym razem bardziej się postaram zadbać o punktualność!
No tak...
Jestem głupia, ponieważ ta notka
Miała się ukazać 24 czerwca, czyli w zakończenie roku szkolnego
dzień przed moim kilkudniowym wyjazdem
A ja co?
Oczywiście kompletnie o niej zapomniałam!
No już trudno...
Mam nadzieję, że mi to wybaczycie...
Następnym razem bardziej się postaram zadbać o punktualność!







ooo super ! Piękne jest to zdjęcie z warkoczami, widać, że jesteście kochane :)
OdpowiedzUsuńhttp://nataliakaczmarek.blogspot.com/
Hah Mi też się bardzo podoba :D Ah taka nasza już rola haha :P
UsuńZawsze staram się być sobą, by nie mieć potem problemów z moim drugim ja. Nie chce, by ktoś postrzegał mnie jako inną osobę. Fajnie piszesz!
OdpowiedzUsuńTwoja przyjaciółka przypomina mi Adrianne Skon 💞💞
Zapraszam -> http://hot-schot.blogspot.com/?m=1
Bardzo podoba mi się Twój tok myślenia :D
UsuńHmm... kiedyś koleżanka powiedziała mi, że to ja przypominam Adriannę :P
Post mi się podoba. Ciekawa historia, gratuluję że się otworzyłaś, niestety dla wielu ludzi to jest trudne (w nich znajduję się ja) Ja bym chyba miała dość gdyby w tamtym roku czy dwa lata temu połączyli obie klasy, byłoby nas 50 :) trochę za dużo. Ale gdy przyszłam do gimnazjum to klasy trochę się pomieszały, na całe moje szczęście zostałam przydzielona tam gdzie było więcej ludu z mojej wcześniejszej klasy i dodatkowo byłam z dwiema moimi przyjaciółkami. Wcześniej były one w innej klasie. Nie ma tego złego co by na dobre wyszło. Teraz czeka mnie technikum i zobaczymy jak będzie. Odpowiadając na Twoje pytanie to niestety ukrywam swoje wcielenie, jest mało osób przed którymi czuję, że mogę być sobą. Właśnie tak trochę boję się że mnie nie zaakceptują, a dlaczego to może dlatego, że mam inne poglądy, inne zdanie i chyba najbardziej dlatego że mnie ciężko zrozumieć. Fajny post- piękne zdjęcia, ale się spisałam no trudno. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńhttp://pamietnikniesmiertelnosci.blogspot.com/
To nie może być przypadek! :D
UsuńSpróbuj się otworzyć, ale rób to małymi kroczkami :)
Nowa szkoła, praktycznie nikt Cię nie będzie znał, więc fajnie by było żeby zobaczyli jaka jesteś naprawdę! :D
Nie chcę do niczego zmuszać, ale uwierz, że naprawdę warto chociaż spróbować ;) Co Ci szkodzi?
Dziękuję za taki supi długi komentarz! :3
Wspaniały post(umiesz pisać) :) Zdjęcia bardzo mi się podobają.
OdpowiedzUsuńZapraszam-Mój blog
Bardzo miło mi jest czytać takie słowa :)
UsuńDziękuję! (Mi się również podobają :p)
Fajnie razem wyglądacie :D
OdpowiedzUsuńhttp://juliaobi.blogspot.com/
Fajnie że wszystko się udało i że ta zmiana wyszła Ci na dobre :D Pięknie wyglądacie :D
OdpowiedzUsuńgrlfashion.blogspot.com
Zapraszam:* obserwujemy?:D
Ja po gimnazjum tez sie bardziej otworzylam, dzieki temu poznalam duzo ciekawych osob i wcale tej zmianyu nie zaluje! :)
OdpowiedzUsuńsensiblees.pl
To ta zmiana rzeczywiście Ci wyszła na lepsze.:)
OdpowiedzUsuńtzanetat.blogspot.com
Gratuluję odwagi. Otwarcie na innych było jedną z najlepszych decyzji w Twoim życiu. Mówię to na własnym przykładzie!:)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
https://ootdsiusi.blogspot.com/