Ale oto jestem, bo dziś nadszedł ten dzień! Em... trochę dziwnie to brzmi.
Jak zwykle te 2 miesiące wolne od codziennego wstawania z samego rana, chodzenia do szkoły, uczenia się, napełniania głowy wiedzą po brzegi i ,,byle do piątku" minęły szybciej niż się zaczęły. Naprawdę mam takie wrażenie, że czekałam na te chwile odpoczynku wieki, wszystko miało być idealnie, większość w ruchu, na dworze, z przyjaciółmi, tyle planów, zero nudy, a tu... No, życie! Inaczej tego chyba się nazwać nie da. Nie będę się tu rozczulać, jak to bardzo się nudziłam i byłam samotna, bo nikt nie miał czasu, bo tu nie o to chodzi!
Możecie uznać, że takie urządzenia, które opisałam wyżej to dziecinada, ale pomyślnie sobie, że macie coś takiego i to działa...
Wracając do tematu nauki i szkoły... Nigdy tak bardzo nie chciałam żeby to znowu się zaczęło. Sama nie wiem skąd ta niechęć się wzięła. Gimnazjum bardzo dużo zmieniło i druga klasa ma zmienić jeszcze więcej.
Próbuję zawrzeć w jednym zdaniu tysiąc myśli i nie idzie mi to zbyt dobrze... Może lepiej przejdę do tego o czym właściwie miała być ta notka.
Pierwszą z nich i powszechnie znaną będą często spotkania z przyjaciółmi, ale to jest chyba oczywiste, więc nie będę się rozpisywać na ten temat.
Kolejną jest to, iż ktoś za kim bardzo tęsknię ma przyjechać i jak tylko o tym pomyślę to już się cieszę i nie mogę się już doczekać.
Już na początku sierpnia zaczęłam oglądać te całe DIY szkolne i haule z przyborami. O dziwo wtedy nie stresowałam się kolejną klasą gimnazjum tylko cieszyłam się, że został jeszcze miesiąc wolności i liczyłam, że nigdy on się nie skończy, ale jednak się przeliczyłam... Niby 30 dni to szmat czasu... Jednak ten czas zleciał jak kilka sekund. Taa...
Początek roku szkolnego to może być taki czas zmian samych siebie. Jednak warto pamiętać, że nie potrzeba do tego żadnego pretekstu!
Zawzięłam się, że coś zrobię, ale brak mi trochę tej motywacji i liczę na to, że od rozpoczęcia się po raz kolejny szkoły uda mi się bardziej zmobilizować, bo wiadomo, że wakacje=słodkie lenistwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz